1 września 2013

Moja trójca z My Secret

Mój codzienny makijaż oka należy raczej do tych szybkich i prostych. Kreska eyelinerem, tusz do rzęs i gotowe. Jednak zdarzają się dni, kiedy mam ochotę na jakieś cienie. Od jakiegoś miesiąca w takich momentach wyciągam trzy cienie z My Secret. 


Dwa z nich to maty. Pierwszy matowy beżowo- różowy z numerem 512 jest idealny na całą powiekę. Bardzo ładnie się z nią stapia i jest prawie niewidoczny. 
Drugi matowy brąz z numerem 507 używam w zewnętrznym kąciku, delikatnie w załamaniu i na dolną powiekę. Cień ładnie się rozciera, dzięki czemu możemy stopniować efekt.
Ostatni cień jest perłowy. Ma numer 101 i używam go do rozświetlenia wewnętrznego kącika. 



Cienie stosuję na bazę z Avonu i wytrzymują na niej cały dzień. Kosztują stosunkowo niewiele, ponieważ około 6 zł, a w promocji można je dostać nawet za 4 zł. 
Już planuje zakup kolejnych, może trochę bardziej "na wieczór" :)

A Wy miałyście kiedyś styczność z tymi cieniami? Jeżeli możecie mi polecić jakieś inne kolory, to piszcie :)
Pozdrawiam
Aneta

2 komentarze: